
Kiedy na początku 2008 roku dotarły do mnie informacje o tym, że cykliści zwarli szeregi i będą walczyć z biurokracją o większe prawa dla rowerzystów na drodze, lobbując zmiany w prawie o ruchu drogowym, to pomyślałem, że wreszcie są szanse na poprawę losu rowerzysty. Wrodzony realizm nakazywał mi jednak ostrożność w określeniu daty tych zmian, jak też i tego, co te zmiany miałyby wnosić.
Stuk Stuk Stuk... To były pierwsze odgłosy jakie dobiegły do nas po przekroczeniu granicy. I nie były to wystrzały z broni, ani nawoływania tubylców. To tylko nasze bagażniki uderzające o sakwy pod wpływem ukraińskich dróg. Jeszcze bardziej dobitnie przywitał nas Lwów. Pełen dziur w drodze, rozkopanymi ulicami i wysokimi krawężnikami. Mimo tych wad był jednocześnie niesamowicie kolorowy, wesoły z mnóstwem

Pewna. Czyli słońce non stop. Nasłonecznienie prawie 11h na dobę. Dzięki temu można spokojnie jeździć przez kilkanaście godzin dziennie. Dodatkowo nawet po zmroku jest ciepło więc poruszanie się w późnych porach też nie stanowi większego problemu. Temperatury bardzo wysokie. Gorąco jest już od godziny 9 rano a największy upał w okolicach 13. Jeśli pada deszcz - to zwykle przy okazji burzy. A te są bardzo gwałtowne.
Na szczęście również szybko przechodzą. Wiatru brak lub wieje słabo - nie trzeba przejmować się nim przy ustalaniu kierunku trasy. Jedyny raz kiedy wiatr mocno przeszkadzał to na wyspie Mljet ale nie miał konkretnego kierunku (silne podmuchy w różne strony).

Leciałem liniami SwissAir za 4000 zł. Do tego osiemdziesiąt euro (w jedną stronę) za przewóz roweru, niezależnie od wagi jednośladu. SwissAir wymaga, aby rower był zapakowany w pudło. W Chile nie miałem żadnych problemów z przewiezieniem roweru samolotem. Linie Aerolineas del Sur nawet nie pobrały dodatkowej opłaty. Na odcinku Iquique-Santiago de Chile zapłaciłem niecałe 300 zł.

Najprościej samolotem, bezpośrednio do Lhasy, oczywiście z przesiadkami. Decyzja jaką linię wybrać i przez jakie państwa lecieć zależy od zasobności portfela i ewentualnie od aktualnie dostępnych promocji. Można wybrać się do biura podróży (biura często mają zniżki na określone linie lotnicze), można bezpośrednio w przedstawicielstwie danej linii, można również spróbować samemu poszperać w Internecie. Jak to zwykle bywa, im wcześniej zaplanujemy podróż, tym mniejsze będą koszta, ale nie jest to regułą.

Indyjskie potrawy są niezmiernie ostre i zawierają ogromne ilości przypraw - czyli masala. Chociaż zapachy unoszące się ze skwierczących patelni i parujących garów miło drażnią powonienie, to palącego uczucia w gardle ciężko jest się pozbyć. Radykalna zmiana diety przez pierwsze dni pobytu w Indiach gwarantuje kilkudniowe rozwolnienie, a może również spowodować hemoroidy, tak więc osoby o wrażliwych żołądkach powinny zabrać trochę jedzenia z Polski a do indyjskiego powoli się przyzwyczaić.
Campa w sakwach czyli rowerem na Dach Świata
Autor: Piotr Strzeżysz
Mój chłopiec, motor i ja. Z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936Autor: Halina Korolec-Bujakowska
Sztuka fotografowania architektury.
Autor: Tomasz Gałązka
Ukraina - przewodniki, mapa
Kompozycja w fotografii. Praktyczny przewodnik.Autor: Richard D. Zakia, David A. Page

Językowe vademecum podróżnika część 1
Językowe vademecum podróżnika część 2
Moje Indie. Przygoda nie pyta o adres - książka podróżnicza
Autor: Jarosłwa Kret
Samsara. Na drogach, których nie ma